Akcja Katolicka Archidiecezji Warszawskiej

85. lat temu – 29 lipca 1941 r. Przyjął koronę męczeństwa

85. lat temu – 29 lipca 1941 r. – o. Maksymilian Maria Kolbe dobrowolnie zgłosił się, aby oddać życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka, którego niemieccy oprawcy wy-typowali do celi głodowej.

– Podczas tego historycznego apelu w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz  o. Maksymilian wystąpił z szeregu, aby „zająć miejsce” ojca rodziny – pana Franciszka. Jego decyzja była owocem wielkiej miłości do Pana Jezusa, Matki Bożej i drugiego człowieka. Ojciec Maksymilian, podejmując decyzję o oddaniu życia, uratował nie tylko jednego człowieka. Swoją odwagą pomnożył wiarę, dał nadzieję wielu więźniom obozu. Ukierunkował ich myślenie na rzecz najważniejszą: tak żyć, aby osiągnąć wieczne zbawienie. To nie był odruch, to była decyzja zdeterminowana postawą jego całego życia. 

Czy można stwierdzić, że jej korzenie były już w objawieniu, które mały Rajmund – takie było imię od chrztu  o. Maksymiliana – miał w Pabianicach, gdy mieszkał tam ze swoją rodziną?

– Tak, zdecydowanie. Choć nie znamy dokładnie daty tego objawienia, to wiemy, że miało ono miejsce tuż przed I Komunią Świętą Rajmunda Kolbego lub po niej. Jako dziecko sprawiał czasem problemy wychowawcze. W jednej z takich trudnych sytuacji jego mama zapytała go: „Mundek, co z ciebie wyrośnie?”. Bardzo przejął się tymi słowami. Poszedł do kościoła, aby zapytać Maryję: „co ze mnie wyrośnie?”. Wtedy w kościele pw. św. Mateusza w Pabianicach objawiała mu się Niepokalana. Trzymała w rękach dwie korony: białą – symbolizującą czystość, i czerwoną – znak męczeństwa. Zapytała, czy je chce. On odpowiedział: „Tak”. O tej wizji opowiedział w tajemnicy swojej mamie i poprosił, aby zachowała to w sekrecie aż do jego śmierci.  I tak się stało.

Marianna Kolbe opowiedziała o tym dopiero w świadectwie złożonym po śmierci syna w niemieckim obozie koncentracyjnym KL Auschwitz. Jej wyznanie zostało spisane i przechowywane jest w archiwum sanktuarium w Niepokalanowie.

Wydarzenie z dziecięcych lat zdeterminowało całe życie Raj-munda – o. Maksymiliana. To spotkanie z Maryją w Pabianicach zapoczątkowało jego drogę do życia w zakonie i wzrastania do gotowości na męczeńską śmierć.  

Całe życie chciał wypełniać tylko i wyłącznie wolę Matki Bożej Niepokalanej.

– Ufał, że Jej wola jest całkowicie tożsama z pragnieniami Chrystusa. Decyzja oddania życia za współwięźnia umocniona była łaską Bożą. Dorastał do tej chwili, to było całkowite, świadome oddanie życia, bez wahania. On zrozumiał, że to jest ten moment, który deklarował podczas odpowiedzi do-tyczącej przyjęcia także czerwonej korony.

Na taki akt decyduje się tylko człowiek, który ma całkowitą pewność, że oddanie życia za innego to największy dar miłości. Takiej też postawy uczył się, odmawiając Różaniec. Niedługo przed osadzeniem w celi głodowej swój różaniec użyczył współwięźniowi. Związana z nim historia mówi nam również o potędze modlitwy. 

 Co konkretnie się wydarzyło?

– Więźniom w obozie odbierano wszystko, w tym także łańcuszki, różańce, przedmioty i symbole religijne, które mieli przy sobie. Ojciec Maksymilian „przemycił” do obozu swoją koronkę franciszkańską, którą zakonnicy noszą przy habicie. Był zniszczony, bo kilka miesięcy wcześniej został zerwany z jego szyi podczas przesłuchania na Pawiaku w Warszawie, po aresztowaniu w lutym 1941 roku. Pozbierał jego ro-zerwane paciorki, naprawił na tyle, na ile było to możliwe. Z tym różańcem 28 maja 1941 r. został przewieziony do obozu koncentracyjnego KL Auschwitz. Schowana relikwia nie została odkryta przez obozowe służby.

Ojciec Maksymilian był znany wśród więźniów. Kiedyś przyprowadzono do niego więźnia Wilhelma Żelaznego, który planował popełnić samobójstwo – rzucając się na druty pod wysokim napięciem, okalające obóz. Zeznał on, że o. Kolbe starał się odpędzić od niego samobójcze myśli, chwycił go za ramiona, wejrzał głęboko w oczy i powiedział: „Ty będziesz żył. Ty musisz żyć”. Kapłan dał mu swój różaniec, zapewniając, że Niepokalana mu pomoże. Ofiarowany różaniec i zachęta do modlitwy ocaliły młode życie. Tak działa Matka Boża, nigdy nas nie zawodzi! Obdarowany bezcennym skarbem zrozumiał, że aby żyć wiecznie, musi nieść swój krzyż. 

Kiedy chłopak porzucił myśli samobójcze i chciał oddać różaniec właścicielowi, dowiedział się, że o. Maksymilian poświęcił się za współwięźnia, idąc do celi śmierci. Przechował więc różaniec do zakończenia wojny. Pod koniec lat 80. ubiegłego wieku przekazał go do parafii św. Maksymiliana w Oświęcimiu. 

W siedemnastym dniu od osadzenia o. Maksymiliana w celi głodowej w piwnicach bloku 11, ponieważ skazany wciąż żył, wykonano na nim egzekucję.  

– Wymowny jest opis odejścia św. Maksymiliana z tego świata 14 sierpnia 1941 roku. Świadectwo o tym złożył więzień Auschwitz Bruno Borgowiec, który w czasie gdy o. Maksymilian był w celi śmierci, z po-lecenia władz obozowych zajmował się m.in. wynoszeniem do pieców krematoryjnych ciał zmarłych.  Jak zeznał po wojnie, widział moment, gdy do celi o. Maksymiliana wszedł sanitariusz, aby podać śmiertelny zastrzyk z fenolu. Bruno Borgowiec nie był świadkiem samego momentu egzekucji, ale gdy po pewnym czasie wrócił do celi, o. Maksymilian już nie żył. Siedział oparty o ścianę z głową skierowaną ku górze, jego otwarte oczy jak-by patrzyły w niebo. W świadectwie użył wprost określenia, że ciało o. Maksymiliana było „czyściutkie i promieniowało”. 

W czasie kolejnych rocznic ostatnich dni ziemskiego życia św. Maksymiliana Marii Kolbego, w Niepokalanowie już po raz dziesiąty odbędzie się Wielkie Zawierzenie. Jaki jest cel tego rozciągniętego w czasie wydarzenia?

– Przez dziesięć dni, od 6 do 15 sierpnia, trwa Wielkie Za-wierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi. To zawierzenie w Niepokalanowie organizowane jest od 2017 r. Podczas kolejnych dni oddajemy Niepokalanej samych siebie oraz różne dziedziny życia religijnego, społecznego i narodowego, w tym: dziedzictwo kolbiańskie, gospodarkę i przemysł, Kościół i dzieła ewangelizacyjne, sprawujących władzę, bezpieczeństwo narodowe, media, służbę zdrowia, instytucje edukacji i kultury, rodziny. Centralnymi dniami Wielkiego Zawierzenia jest odpust ku czci św. Maksymiliana – 14 sierpnia, i uroczystość Wniebowzięcia NMP – 15 sierpnia.

W tym czasie rocznicy, gdy o. Maksymilian przebywał w celi śmierci i odchodził z tego świata, trwamy na modlitwie, zawierzając Maryi kolejne dziedziny naszego życia. Prosimy o wstawiennictwo św. Maksymiliana – „szaleńca Niepokalanej” – który dla szerzenia czci Maryi w 1927 roku założył klasztor w Niepokalanowie. W przyszłym roku obchodzić będziemy stulecie jego powstania.    

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Bochenek 

ROZMOWA z o. Mirosławem Kopczewskim OFMConv,  asystentem  prowincjalnym  ds. Rycerstwa  Niepokalanej.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  – Środa, 29 lipca 2026 r. 

Zobacz też:

Jan Dobraczyński – Skąpiec Boży – https://lubimyczytac.pl/ksiazka/153263/skapiec-bozy