W Hołdzie Świętemu Janowi Pawłowi II

Dziewięćdziesiąt dziewięć lat temu, 18 maja 1920 roku, w Wadowicach, przyszedł na świat Karol Wojtyła, przyszły Papież Jan Paweł II. Dzisiejszy dzień jest początkiem obchodów 100. rocznicy urodzin Papieża Polaka.

Naszą inauguracją tych obchodów, Patrona Akcji Katolickiej, niech będą dwa wiersze autorstwa ks. Mariusza Bernysia, dedykowane św. Janowi Pawłowi II.

KWIATY KAROLA WOJTYŁY

pamiętasz Karolu kwiaty na łąkach
zwykłe mlecze w samym sercu wiosny
wyglądały jak żółte krople słońca
które z polskiej ziemi wyrosły
to z nich, pełen ufności dziecięcej
robiłeś bukiety Najświętszej Panience

wspomnienie dzieciństwa jest w tych kwiatach
wśród nich prowadzała ciebie mama
szedłeś zapatrzony w starszego brata
modliliście się razem na kolanach
pamiętasz, jak ciężko było na ich grobie
gdy Bóg za wcześnie odebrał ich tobie

jak to jest, że w wielkiej ciszy przed Panem
błogosławisz ziemi, na której ukłony
są jak odwieczne rodaków wezwanie
niechaj Chrystus będzie pochwalony
jak to jest, że z nieba ze ściśniętym sercem
teraz za tą ziemia tęsknisz jeszcze więcej

JAN PAWEŁ II – GŁOS Z NIEBA

Przynoszę tutaj zapach polskiej ziemi
Pól malowanych rozmaitym zbożem
Czerwonych maków i złotej jesieni
Doliny Wisły, wydm i traw nad morzem
Gór: Tatr, Sudetów, aż po Karkonosze
Polski romantyzm ze sobą przynoszę

I zachwyt nad nim, co niebo pobudził
Bo nie zdziwiły tu moje pragnienia
Że jeszcze wrócić chcę do moich ludzi
Że tyle mam w Ojczyźnie do zrobienia
Że choć do szczęścia nic mi już nie trzeba
Wciąż tyle znaczy smak polskiego chleba

Chciałbym w ojczystym języku pozdrowić
Polskie rodziny, u nich się rozgościć
Dziękować z nimi Bożemu Synowi
Za polski sierpień, dar Solidarności
Za wielkie sanktuaria narodowe
Za Miłosierdzie i za Częstochowę

Chciałbym raz jeszcze odwiedzić mój Kraków
Na Franciszkańską pójść i na Rynek
Odprawić Mszę na Błoniach za rodaków
I błogosławić im każdą godzinę
Dziękować całą duszą utęsknioną
Za powrót upragniony na Ojczyzny łono

Jeszcze powierzyć Najświętszej Panience
Płaczące matki, opuszczone żony
Los bezrobotnych złożyć na Jej ręce
Chorych, bezdomnych, smutnych i zdradzonych
Polskie kompleksy i najświeższe blizny
I moją miłość wierną do Ojczyzny